Warmińska Plantacja Lawendy - Care for decor
Care for decor Lato Wyjątkowe miejsca Wypoczynek

Warmińska Plantacja Lawendy

Czerwiec 30, 2016

Lawenda działa na mnie jak kocimiętka na koty. Jej zapach sprawia, że na sekundę jestem oszołomiona i popadam w jakiś niewytłumaczalny stan błogości i szczęścia. Podczas pobytu na Warmińskiej Plantacji Lawendy, dowiedziałam się o tej roślince chyba wszystkiego.

Może i jestem nieobiektywna ale według mnie, jest to zioło doskonałe. Argumentów jest cała masa: nie straszne mu braki wody, rośnie na byle jakiej glebie, jest wieloletnie, miododajne, nie atakują go choroby, robaki ani ślimaki i ma cudowne właściwości. Nie tylko odstrasza mole i komary, pomaga też w zwalczaniu bólu głowy, uspokaja nasze nerwy i różne sytuacje brzuszne, działa przeciwzapalnie ale przede wszystkim obłędnie pachnie! Lawenda ma zwarty pokrój, nie rozrasta się ani za szybko, ani za wolno, możemy ją z powodzeniem wysiewać z nasion i o niej zapomnieć a ona i tak będzie rosła i pięknie kwitła.

Do tego niesamowitego miejsca, jakim jest Lawendowe Pole w Nowym Kawkowie na Warmii, pojechałam razem z mamą, dokładnie rok temu. Były 2 tygodnie przed moim ślubem i wyjazd stanowił formę przedłużonego wieczoru panieńskiego. Zamiast szalonych imprez w mieście, wolałam ostatnie dni jako panienka spędzić z najbliższą mi osobą i wyciszyć się przed ślubną gorączką.

Zaraz po wjeździe na pole powitała nas fioletowa ściana. Widok i zapach zapierał dech w piersiach. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. Morze lawendy, delikatnie kołyszące się na wietrze, który rozsiewał tą boską woń w promieniu wielu metrów. Dookoła żadnych budynków ani dróg, bezkres zieleni i spokój.

Kilka ładnych lat temu, zanim pojawiła się idea plantacji, Asia Posoch, właścicielka Pola stwierdziła, że jeżeli nie wyjedzie z Warszawy to umrze. Dokładnie tymi słowami opisała swój ówczesny stan. Miała wszystkiego dość – pracy od świtu do nocy, pędu, natłoku problemów. Podczas krótkich wakacji u znajomych na Warmii, postanowiła, że nie wróci. Kupiła ziemię w Nowym Kawkowie i postawiła wszystko na swoją lawendę. Dzisiaj świata poza nią nie widzi. Dla swoich gości organizuje m.in. warsztaty alchemiczne, z których skorzystałyśmy i my z mamą. Dzięki temu nauczyłyśmy się jak wytwarzać krem i destylat lawendowy. Miałyśmy też zajęcia z ekologicznego gotowania oraz krótki kurs przeprowadzony przez zielarkę, który odbył się podczas spaceru po lesie. Słuchałyśmy cennych wskazówek dotyczących tego, jak wykorzystywać w kuchni i domowej apteczce dzikie rośliny i chwasty. Asia opowiadała nam o uprawie lawendy i uczyłyśmy się też przepisów na proste dania na bazie tej rośliny. Robiłyśmy też lawendowe wino! W przerwach leżałyśmy na trawie, piłyśmy schłodzoną lawendową lemoniadę i przez lornetkę dyskretnie podglądałyśmy rzadko spotykane ptaki. A na Warmii jest co i kogo podglądać. Ptaki i wszelkiej maści stworzonka czują się tu jak w raju.

U Asi na plantacji nie słychać elektronicznych dźwięków i próżno szukać telewizora, czy wi-fi. Wieczory umila muzyka na żywo i to jaka! Pierwszego dnia warsztatów, swój koncert dała Ania Broda. Swoją niezwykłą twórczość określa jako „surrealistyczną i liryczną muzykę akustyczną”. Sala koncertowa była przy stawie, a loże vipowskie na trawie i ławkach. Tego ciepłego wieczora, potężny i czysty jak warmińskie powietrze głos Ani i dźwięczna muzyka dochodząca z cymbałów roznosiła się po całym polu.

Wyjazd był wspaniałym doświadczeniem. Nigdzie nie można lepiej wypocząć. Natura, prostota, życie zgodne z rytmem przyrody – to tajemnica szczęścia. Nie dziwię się, że dopiero tutaj Asia znalazła swoje miejsce na ziemi i nie widzi się już w mieście.


Dom Asi na Lawendowym Polu. Sprowadziła go spod granicy polsko-słowackiej. Jest to oryginalny, stuleni łemkowski dom, o który Asia dba zgodnie z oryginalną instrukcją obsługi. Co roku, po zimie doszczelnia go mchem i gliną. Własnoręcznie zbudowała w nim piec z gliny, który służy jej obecnie do przygotowywania rozmaitych potraw, w tym i z lawendy.

2

5

W środku domku

9

 

Koncert Ani Brody

7

 

Sąsiedzi Asi – sielska Moniówka

13

14

15

 

Najbliższa okolica Pola

8

21

17

18

19

22

 

Największa huśtawka na Warmii.

23

 

Warsztaty alchemiczne.

11

 

Lawendowe uniesienia

DSC_0449

 

4

 

Zainteresowanych kontaktem do Lawendowego Pola odsyłam na stronę: Lawendowe Pole

O Ani Brodzie dowiesz się więcej z Tej Strony

Przeczytaj również

2 komentarze

  • Reply Agaton Listopad 29, 2016 at 10:55 am

    Nie spodziewałem się, że w Polsce można znaleźć pole lawendy. Zaskoczony jestem i urzeczony pięknymi zdjęciami. Lawenda kwitnie zazwyczaj w lipcu, ale zakładając, że to Warmia, musiałbym jej szukać w połowie sierpnia. Czy mam rację?

    • Reply Marta Grudzień 5, 2016 at 5:36 pm

      Piotrze, na Lawendowym byłam na początku lipca i pięknie kwitła! Kwiatostany nie były co prawda w pełnym rozkwicie, bo właściciele ścinają je zanim kwiaty się otworzą (lepsze właściwości zapachowe) ale pole i tak było pachnące i fioletowe. Mniej więcej w połowie lipca są lawendokosy ale roślinka ta powtórnie zakwita pod koniec lata. Niestety już nie tak obficie.

    Odpowiedz